Jesteś tutaj:

O firmie

Szanowna Pani, Szanowny Panie – nasza Firma stara się już od 108 lat aby pozbawić Państwa stresu związanego ze źle działającym Waszym zegarkiem. Nasze działania w tej sferze podobne są do zawodu lekarza. Zawsze jesteśmy tego świadomi, że tak osobisty przedmiot jak zegarek, jeśli coś mu dolega, to tak jakbyśmy byli sami chorzy i źle się czuli. Wizyta u lekarza jak i u zegarmistrza jest stresem związanym z niedomaganiem albo własnym albo ulubionego przedmiotu. Do tego jeszcze dochodzi zaniepokojenie czy da się „wyleczyć” nasz problem.

Dziś, już w czwartym pokoleniu świadcząc Wam nieprzerwanie nasze usługi, mamy ogromną satysfakcję, że możemy „zdjąć Wam kłopot z głowy”, że możemy naszym staraniem i doświadczeniem przyczynić się do poprawienia Waszego osobistego nastroju.

Dla naszej Firmy największą radość sprawia widoczna ulga i uśmiech z Waszej strony po „przywróceniu życia” zegarkowi. W dzisiejszym zabieganym świecie, hermetyzacji własnych doznań i myśli – okazywane przez Was odprężenie po rozwiązaniu problemu jest dla nas najwyższą satysfakcją. Dziękujemy Wam za to!

Dlatego też nie unikamy trudnych wyzwań. Nawiązujemy współpracę z wszelkimi innymi firmami produkującymi zegarki, aby móc dokonać wszelkich napraw. Tak zegarków współczesnych jak i z dawnych lat a także tych antycznych. Mając w gronie rodzinnym samych zegarmistrzów z ogromnym doświadczeniem, również szkolonych w ojczyźnie zegarków – Szwajcarii, poddani jesteśmy jedynie ograniczeniom stworzonym celowo przez niektóre marki. Te ograniczenia rzadko kiedy są powodowane obiektywnymi powodami. Raczej mają za zadanie podnieść prestiż, a niejednokrotnie mit danej marki jako absolutnie wyjątkowej, o najwyższym stopniu komplikacji czy elitaryzmie. Wydaje się niekiedy, że jednak celem jest utrzymanie ceny ich wyrobów na nieuzadnionym wysokim poziomie, marketingu i snobizmie. Mając jednak wieloletnie, nieprzerwane kontakty i doświadczenie możemy nawet takie marki przyjąć do przeglądu czy naprawy – jednak zdarza się, że przy konieczności wymiany pewnych elementów – możemy mieć pewne ograniczenia lub czas pozostawienia u nas zegarka jest wydłużony. Niestety, Drodzy Państwo, nowe przepisy Unii Europejskiej narzuciły pewne czasowe okresy wytwórcom zegarków. Polegają one na tym, że firmy mają „obowiązek” pozbywania się części zamiennych do swych modeli po 10 latach od zaprzestania ich produkcji. Dotyczy to wszystkich branż przemysłu precyzyjnego i elektronicznego. Ale i z tym problemem nasza firma stara się jakoś radzić przez wzgląd na przywiązanie się Państwa do zegarka. Takie podejście w europie już zanika. Moda „bierze górę” nad tradycją i coraz częściej posiadacz zegarka wymienia go z uwagi nie na jego awaryjność czy wyeksploatowanie a właśnie z tego powodu, że już nie jest „na topie” lub nie jest „cool”.

Z pewnością możemy niemal w każdym wypadku zdiagnozować usterki, wstępnie skalkulować koszty, i w przeważającej większości przypadków podjąć się naprawy, jeśli zachodzi taka konieczność. „Zwykłe” serwisowanie wszelkich marek nie stanowi dla naszej rodzinnej firmy problemu.

Zawsze gwarantujemy jakość naszej usługi obejmując Wasz zegarek roczną bezpłatną opieką. Zawsze używamy do serwisowania i napraw oryginalnych części, prawidłowych materiałów i właściwych narzędzi. Wbrew pozorom – narzędzia użyte do prac nad danym modelem to bardzo ważna sprawa. Nie pozostawiają „śladów bytności” w mechanizmie. Co prawda nie jest to widoczne z zewnątrz, ale po otwarciu zegarka widok świetnie zachowanego mechanizmu jest bardzo przyjemny i ma wpływ zarówno na trwałość jak i wartość zegarka. Nasza firma również dba o to, co normalnie nie jest widoczne w zegarku na co dzień. Nie tylko na jego wygląd zewnętrzny. Podobnie jak samochód, który co prawda z zewnątrz ma wygląd nieco zużyty lub staroświecki, ale silnik ma „jak dzwon” i działa bez zarzutu.

Bierzemy na siebie, za Państwa, wszelkie kłopoty i koszty związane z rozwiązywaniem nietypowych czy trudnych zleceń. Wszelkie ewentualne zmiany w stosunku do ustaleń wstępnych z Państwem zawsze konsultujemy i wyczerpująco informujemy o problemach. Na każdym etapie mogą Państwo uzyskać informacje o postępach czy też problemach, na które niejednokrotnie możemy się natknąć. Każda zmiana kosztów zawsze jest z Państwem konsultowana. Chyba, że koszty są mniejsze. Zawsze liczymy koszty rzeczywiste i dlatego niejednokrotnie lubimy Was mile „zaskoczyć” mniejszymi kosztami.

Wiemy, że można nawet udzielić „dożywotniej” gwarancji, lub bardzo długoterminowej na mechanizmy, które do takiej gwarancji kwalifikujemy. Wszakże gwarancja obejmuje żywotność mechanizmu pod określonymi warunkami. I nie jest „gratisowa” tak jak w przypadku wcześniej przywołanych samochodów. Tam mamy wieloletnie gwarancje ale do płatnych przeglądów regularnie musimy się zgłaszać pod rygorem jej utraty.

Wreszcie pamiętamy o tym, że czas mija, części się zużywają w zegarku i zawsze informujemy Was o tym, w razie potrzeby, że Wasz ulubiony zegarek już pewnych „osiągnięć” nie będzie miał. Że nie wszystko „wytrzyma” na co do tej pory był odporny.

Mając na uwadze Wasze, drodzy Państwo, przywiązanie do czasomierzy będących w Waszych rodzinach od pokoleń, zajmujemy się również ich naprawami i nieraz całkowitą renowacją. Może to być co prawda tak kosztowne, że przekracza wartość materialną, ale nie sposób „oszacować” wartości sentymentalnej. Szanujemy to i podejmujemy się również takich napraw. Jesteśmy jeszcze w posiadaniu wielu narzędzi, „zapomnianych” przez innych zegarmistrzów, umożliwiających nam podjęcia się takich zleceń.

 

 

 

 

Wiek Płonki


ZEGARMISTRZ GENEWSKI W KRAKOWIE. Jubileusz przy ul. Szewskiej.

To dziwny przedmiot. Odmierza coś, co jest irytujace, czego nie da sie pochwycić ani zatrzymać. Taki maleńki, ale ma dusze. I zniewala - mowi Łukasz Płonka.


Na zapleczu zakladu zegarmistrzowskiego przy ul. Szewskiej 12 nie ma zbyt wiele miejsca. Blat wąskiego warsztatu zasłaniaja srubki, lupy i pudelka z drobniutkimi cześciami mechanizmów. Siadamy na twardych, drewnianych taboretach. - Tutaj sie pracuje, a nie wypoczywa - wyjasnia pan Lukasz.


Tunis, Paryz, Genewa


W 1879 Józef Płonka rozpoczął czeladniczą praktykę u ówczesnego Starszego Cechu zegarmistrzów. Praktykant miał wtedy 12 lat. Biegając codziennie na Wolnice, gdzie nakręcal zegar na wieży ratuszowej i spełniajac domowe polecenia pryncypała - co nalezało do czeladniczych obowiązków - chłopiec nie spodziewał się pewnie, że kiedyś sam będzie najsłynniejszym zegarmistrzem Krakowa. Ale droga byla długa. Po egzaminie czeladniczym Płonka wyjechal z kraju. Nie byloby w tym nic dziwnego - galicyjska nędza zmuszala do emigracji wielu - gdyby nie kierunek. Józef Płonka wyjechał do Tunisu, by zostac pomocnikiem pracującego tam polskiego zegarmistrza. Szescioletni pobyt zakończył się jednak malo szczęśliwie - na Stary Kontynent Płonka wrócił nie tylko z dużym doświadczeniem, ale i z malarią.


Po dwóch latach w Paryżu, krakowski zegarmistrz znalazł pracę w Genewie, w fabryce zegarków Badollet'a. Pech jednak wciaż go prześladował. Po zamachu włoskiego anarchisty - śmierci cesarzowej Sisi, szwajcarski rząd kantonalny nakazał wszystkim poddanym monarchii, którzy nie mieli obywatelstwa szwajcarskiego, natychmiastowy wyjazd z kraju.


Tym sposobem, po dziewięciu latach, Józef Płonka wrócil do Krakowa. 18 marca 1899 roku, za zezwoleniem Magistratu Stołeczno-Królewskiego Miasta Krakowa, swoje podwoje otworzyl jego własny, "genewski" zaklad zegarmistrzowski.

 

 

 


Mistrzowskie wychowanie


- Najpierw dziadek pracował przy Szewskiej 4 - opowiada Łukasz Płonka. Nie wiadomo dokładnie, który lokal zajmowal zegarmistrz. Być moze ten, w którym teraz miesci się optyk, a moze obok, w miejscu dzisiejszego fryzjera?


Nad wejsciem do zakładu Józef Płonka zainstalowal pierwszy w Krakowie elektryczny zegar uliczny, wzbudzając tym sensacje w miescie. Zegar, przywieziony z Paryża, wisiał do stycznia tego 1999 roku ( - Był już całkiem skorodowany - mówi Łukasz Płonka), choć nad innymi drzwiami. W 1912 razem z tesciem, znanym kuśnierzem Antonim Trąbką, Płonka kupił dom pod numerem 12.


Choć lokal wciaż jest ten sam, wnętrze coraz mniej przypomina to przedwojenne. Rowniez większosc przyrządów używanych przez Józefa Płonkę i jego uczniów służy dziś tylko jako eksponaty.

- Wlasciwie nie stosuje się juz tamtych technik. Zegarki są coraz precyzyjniejsze, zmienia się technologia, rozrasta wiedza. Na stare mechanizmy nie mam juz prawie zleceń. Choć czasem musze jeszcze siegnąć do skomplikowanych notatek dziadka. Bo tego zawodu człowiek uczy się przez całe życie - mowi Łukasz Płonka. Pomijając egzotyczne okolicznosci, dwadziescia lat, które Józef Płonka spędził na zbieraniu doswiadczeń, nie bylo więc niczym nadzwyczajnym. Żmudne lata na terminowaniu i nauce spędzali potem wszyscy jego uczniowie. Także jego syn i następca, Zbigniew Płonka.


- Uczeń przychodził do warsztatu jako kilkuletnie dziecko. Najpierw tylko patrzył, chodził po ciastka do cukierni, poznawał twarze klientów i sąsiadów, nabywał ogłady. Mistrz to nie był tylko pracodawca, ale prawie ojciec - opowiada pan Łukasz.


Zawód zegarmistrza cieszył się dużą estymą. - Czasomierz to był kosztowny przedmiot. Przed wojną, a nawet pózniej, być przy zegarku", to byl pewien prestiż. Ja swój pierwszy zegarek dostałem dopiero po maturze. Teraz to jakos spowszednialo... - uważa Łukasz Płonka.


Emocje na pasku


Paradoksalnie, największą prosperity zaklad przy ul. Szewskiej przeżywał w czasie II wojny światowej. Nie można było, co prawda, sprzedawać zegarków, ale nigdy wcześniej nie zdarzało się tyle napraw. - Dziadek zatrudniał zegarmistrzów, którzy uciekli do Krakowa ze Śląska i z Poznańskiego. Taki papier chronił przed wywózką, a Niemcy nie likwidowali zakładów rzemieślniczych - opowiada Płonka. - W końcu im też psuly się zegarki. Po wojnie utrzymano zakaz handlu. Ulica Szewska widziana z okien
zakładu trochę poszarzała, ale w warsztacie niewiele sie zmieniło. Józef Płonka, a od 1951 roku jego syn Zbigniew, szkolili uczniów, wymieniali szkiełka i na drewnianym warsztacie wytaczali drobniutkie elementy zegarkowych dusz. - Bo ten zawód wymaga przede wszystkim wielkiej cierpliwosci i pokory. Wobec wszystkiego - niskich dochodów, przedmiotu,
który się sprzeciwia i klientów, którzy, jak coś będzie źle, zmyją ci głowę - mówi zegarmistrz.


W ciągu stu lat przez warsztat Płonki przewinęły się najróżniejsze zegarki. Pan Łukasz nie potrafi powiedzieć, kiedy trzymał w ręce najcenniejszy. - To się zdarza bez przerwy - mówi. Bo jak ocenic wartość zwykłego zegarka, który przetrwal wraz ze swoim właścicielem wojnę, wywózkę na Sybir albo do Kazachstanu? - Czasami z maleńkim, tanim przedmiotem, kupionym za pierwszą wypłatę, albo otrzymanym w prezencie pierwszokomunijnym łączy
się taki bagaż emocji, że drżę o niego bardziej niż o zlotego "Patka" - przyznaje Łukasz Płonka.


Najgorzej, gdy taki "zrośniety" z wlascicielem zegarek przestaje dzialać i żadna naprawa juz mu nie pomoże. - Zegarmistrz musi być psychologiem, miec dużą wrażliwość i zrozumieć, co dla niektórych znaczy całe życie przeżyte z jednym zegarkiem. Tego w żadnej szkole nie uczż - mowi Płonka.


Tradycja zobowiazuje


Łukasz Płonka jest o połowę młodszy od swojego zakładu. - Niełatwo żyć z takim bagażem, ale to jest pozytywne obciażenie - uważa. Firma przetrwała najpierw na przekór wichrom dziejów, potem na przekór prawom ekonomiki. - Był taki czas, kilka lat temu, kiedy miałem zamiar to rzucić. To naprawdę niezbyt dochodowy zawód, a ja mogłem przecież robić co innego i zarabiać o wiele więcej - wspomina pan Łukasz. - Ale wtedy popatrzyłem na te zegary i pomyslałem, że głupio jakoś...


I tak zakład zegarmistrzowski Józefa Płonki dobił do jubileuszu. Zmieniła się ulica Szewska, na zapleczu pracowni pojawił się komputer, a w witrynach sklepu Płonki zegarki renomowanych firm. Ale codzienna, mozolna praca - wciaz ta sama. - To jest kierat, czasem naprawdę uciażliwy. Ale trzeba to robić - podkresla pan Łukasz. Nie planuję hucznych obchodów stulecia, jak sam twierdzi, myśli juz o przyszłosci. - Zawsze powtarzam, że zegarmistrzostwo jest jak smoking, który dobrze leży dopiero w czwartym pokoleniu.
 

Kontakty

 Zegarki Tissot

 

zegarki certina



 

OCEŃ NAS:

 

Program Ochrony Kupujących
Akceptujemy PayU Akceptujemy PayU
Do góry

Podmiot prowadzący sklep: F.H.U.PŁONKA, SZEWSKA 12, 31-009 KRAKÓW

Sklep internetowy oparty na oprogramowaniu iStore